Wydarzenia
Fotografia jest wszędzie - pierwsza w Polsce wystawa o fotografii w całości dla dzieci
79%
Mniejszy, lżejszy, szybszy i przystosowany do pracy wideo - nowa generacja uniwersalnego zoomu średniego zasięgu ma być ukłonem w stronę profesjonalistów i pokazem możliwości producenta w zakresie optyki do systemów APS-C. Sprawdzamy jak nowy Fujifilm Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II radzi sobie w praktyce.
Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II zbudowano na bazie 16 soczewek w 11 grupach, wśród których znajdziemy aż 4 elementy asferyczne i 4 soczewki o obniżonej dyspersji. Dzięki nowej technologii produkcji, soczewki są teraz znacznie cieńsze, a przy tym oferować mają znacznie lepsze wyniki optyczne. Jak jest w rzeczywistości?
Układ optyczny obiektywu Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II
Na osi poziomej wykresu MTF50 umieściliśmy przysłony, a na osi pionowej pary linii na milimetr. Za przyzwoite wyniki w przypadku standardowych matryc pełnoklatkowych uznajemy te powyżej 20-25 pl/mm. Zdjęcia wykonywaliśmy w formacie RAW z uwzględnieniem wszystkich przysłon.
Nowy standardowy zoom to zdecydowanie obiektyw zoptymalizowany pod kątem pracy na niskich wartościach przysłony - rozdzielczość w centrum kadru spada niemal sukcesywnie wraz domykaniem przysłony już od wartości f/4. Pomimo tego, to właśnie ostrość w centrum kadru imponuje tutaj najbardziej, oscylując na poziomie 50 pl/mm w najbardziej użytecznym zakresie przysłon. Jak na matrycę o rozdzielczości 26 Mp to naprawdę świetny wynik, którego mogłyby pozazdrościć niektóre stałki. Co chyba jednak najważniejsze, sytuacja prezentuje się prawie identycznie zarówno dla szerokiego kąta, jak i ogniskowych tele.
Gorzej ma się niestety sytuacja z brzegami. O ile na szerokim kącie, w zakresie f/2.8-5.6 rozdzielczość utrzymuje się na zadowalającym poziomie 36-40 pl/mm, o tyle na długim krańcu ogniskowych dobrą rozdzielczość brzegową otrzymamy dopiero po widocznym przymknięciu szkła. Na szczęście przy większości zastosowań, obejmujących porter, produkt czy detal pozostanie to w zasadzie niewidoczne. Warto też zaznaczyć, że uzyskane wyniki to dość widoczna różnica względem poprzednika. Szkło jest dużo lepiej wyrównane i w dolnym zakresie przysłon oferuje rozdzielczość wyższą od 10 do nawet 20 pl/mm.
Nieco więcej na temat tego, jak rozdzielczość obiektywu przekłada się na wrażenia oglądającego powiedzą nam wykresy BxU, wskazujące jak ostre dla ludzkiego oka są poszczególne fragmenty kadru. Wykresy przygotowujemy zarówno dla matrycy, jak i odbitki 20 x 30 cm. W tym pierwszym wypadku odpowiada to oglądaniu zdjęcia w 100-procentowym powiększeniu, w drugim - oglądaniu go w rozmiarach ekranowych, czyli tak, jak będzie na nie patrzeć większość odbiorców.
Jak widzimy, gołym okiem lekką różnicę w ostrości powinniśmy być w stanie zauważyć jedynie w przypadku szeroko otwartej przysłony na ogniskowej 55 mm, a poza tym tylko przy skrajnym domknięciu przysłony, co w przypadku tego rodzaju obiektywu raczej nie będzie się zdarzać. Jeśli jednak ktokolwiek miałby wątpliwości co do jakości obiektywu w zastosowaniach portretowych, uspokajamy - poniższe wykresy opisujące jak ostry będzie obraz oglądany w rozmiarach ekranowych pokazują, że obraz powinien wydawać się idealnie ostry przy każdym ustawieniu obiektywu, poza przysłoną f/22.