Wydarzenia
Fotografia jest wszędzie - pierwsza w Polsce wystawa o fotografii w całości dla dzieci
79%
Mniejszy, lżejszy, szybszy i przystosowany do pracy wideo - nowa generacja uniwersalnego zoomu średniego zasięgu ma być ukłonem w stronę profesjonalistów i pokazem możliwości producenta w zakresie optyki do systemów APS-C. Sprawdzamy jak nowy Fujifilm Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II radzi sobie w praktyce.
Różnica względem poprzednika jest widoczna gołym okiem od razu po wyjęciu obiektywu z pudełka. Nowy Fujifilm Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II jest ekstremalnie odchudzony, zarówno dosłownie, jak i wizualnie. Szkło waży 410 g (względem 655 w poprzedniej generacji) i mierzy 78.3 x 95 mm (względem 83,3 x 106 mm u poprzednika), co przekłada się na około 40% bardziej kompaktowy tubus. To w dużej mierze zasługa nowej technologii tworzenia soczewek, dzięki której producent był w stanie znacznie zmniejszyć ich grubość, poprawiając jednocześnie ich osiągi.
Pół centymetra średnicy mniej nie robi być może wielkiego wrażenia, ale jeśli weźmiemy jednocześnie pod uwagę, że obiektyw jest teraz o ponad 1 cm krótszy, otrzymujemy obraz dużo bardziej zwiewnej konstrukcji. Niższa waga i rozmiar przekładają się także na komfort użytkowania. Nowe szkło jest lepiej lepiej wyważone i tworzy z aparatem zwarty, wygodny do fotografowania zestaw. Oczywiście w przypadku korpusów z serii X-T, gdzie mamy do czynienia z mniej uwypuklonym gripem komfort będzie prawdopodobnie nieco mniejszy, ale z X-S20, który otrzymaliśmy do testu obiektyw współgrał wprost fenomenalnie.
Przy tym wszystkim szkoda jedynie, że producent nie zmniejszył jeszcze bardziej rozmiaru przedniego elementu. Ten został zmniejszony względem poprzednika, ale tylko o tyle, by obiektyw mógł przyjąć ten sam rozmiar filtrów, co model XF 50-140 mm f/2.8 R LM OIS WR, czyli 72 mm. Przez to jednak front obiektywu jest najszerszym elementem tubusu i wizualnie znacznie go powiększa. W moim mniemaniu trochę niepotrzebnie, gdyż poza zastosowaniami wideo raczej nie zdarza nam się konieczność przepinania filtrów.
Trudno natomiast przyczepić się do samej jakości wykonania. Szkło co prawda niczym specjalnie nas nie zaskakuje, oferując praktycznie identyczny design jak model sprzed dekady, ale też prawdę mówiąc nie ma tu zbyt wiele do poprawiania. Otrzymujemy wytrzymałą, wykonaną w większości z metalu zewnętrzną obudowę tubusu, gładko chodzące i dobrze wyczuwalne pierścienie i krótki zakres obrotu pierścienia zoomu (obrotem o 90 stopni przejeżdżamy przez cały zakres ogniskowych). A teraz funkcjonalność rozbudowana została także o przełącznik dla bezstopniowej kontroli przysłony.
Właściwie jedyną rzeczą, której żałuję jest to, że producent nie wykorzystał szansy by urozmaicić nową generację swoich profesjonalnych zoomów o przycisk funkcyjny. Co prawda na tubusie nie bardzo nawet jest na niego miejsce, ale to jednak rozwiązanie, które w określonych sytuacjach potrafi sporo ułatwić.
Jak większość zoomów średniego zasięgu, Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II nie posiada wewnętrznego systemu zoomu (szkło wydłuża się podczas regulacji ogniskowej), ale środek ciężkości obiektywu zmienia się tak nieznacznie, że nie stanowi to problemu podczas pracy z gimbalem. Balansując cały zestaw dla ogniskowej ok. 35 mm, będziemy mogli swobodnie regulować zoom bez wpływu na wydajność stabilizatora.
Niestety z przykrością zauważamy, że wyposażenie obiektywu w możliwość płynnej bezstopniowej regulacji przysłony nie przekłada się na możliwości mechanizmu sterującego przysłoną wewnątrz obiektywu. Do tej pory największym mankamentem obiektywów Fujifilm w zakresie filmowania była skokowa regulacja przysłony w trybach półautomatycznych. Podczas gdy doskonała większość szkieł konkurencji oferuje już mechanizmy pozwalające na mikroregulację otworu przysłony i płynne dostosowanie jasności w scenach o zmiennym natężeniu światła, w Fujifilm nadal mamy do czynienia z „twardymi” skokami co 1/3 EV.
Oczywiście praca w trybie priorytetu czasu ze stałym ISO nie będzie czymś nagminnym, ale to jednak ustawienie, które potrafi znacznie ułatwić filmowanie w pojedynkę. Sytuację w dużym stopniu niweluje opcja Auto ISO, co jednak w niektórych sytuacjach będzie pewnym kompromisem.
Nowe szkło to oczywiście także uszczelnienia, a także bardziej zaawansowany i usprawniony w zakresie ostrości oraz charakteru rozmycia układ optyczny (16 soczewek w 11 grupach) i nowy szybki silnik liniowy odpowiadający za wydajność systemu AF. Tym kwestiom przyglądamy się w kolejnych rozdziałach.
Podsumowując, Fujinon XF 16-55 f/2.8 LM WR II to bardzo zgrabnie zaprojektowany obiektyw, który pod względem budowy stanowi znaczny krok naprzód względem swojego poprzednika. Szkoda jedynie, że producent na siłę starał się utrzymać rozmiar gwintu filtra spójny z obiektywem 50-140 mm. Bez tego obiektyw mógłby być jeszcze mniejszy.