Branża
Zakaz fotografowania wchodzi w życie na dobre. Od 17 kwietnia grozi nam grzywna, areszt lub konfiskata sprzętu
Fujifilm ogłosiło datę tegorocznego wiosennego X Summit, które odbędzie się w Pradze. Zapowiedzi towarzyszy kontur nowego aparatu. Czy to w końcu GFX 100RF, o którym plotki krążą od jesieni?
Organizowane cyklicznie konferencje Fujifilm X Summit to dla producenta platforma do zaprezentowania najnowszych osiągnięć z zakresu technologii i prezentacji najważniejszych premier. W sieci pojawiła się właśnie zapowiedź nadchodzącego wydarzenia, które odbędzie się w czeskiej Pradze już 20 marca.
Zapowiedź jest bardzo zdawkowa, ale towarzyszy jej zdjęcie konturu aparatu, który nie pasuje do żadnego z dotychczasowych modeli. Na pewno to więc jedna z premier, które zobaczymy podczas wiosennego X Summit. Czy możliwe, że wreszcie doczekamy się średnioformatowego kompaktu, o którym plotki krążyły w sieci jeszcze w czasach zanim Fujifilm zaprezentowało oficjalnie system GFX?
Pierwsze bardziej wiarygodne doniesienia o nadchodzącym modelu GFX 100RF pojawiły się jesienią zeszłego roku. Według nich premiera miała odbyć się w pierwszym kwartale 2025 roku, a dodatkowo w serwisach „plotkarskich” pojawiły się właśnie pierwsze niewyraźne zdjęcia aparatu, także duże prawdopodobieństwo, że podczas wydarzenia zobaczymy właśnie ten model. Czego można się po nim spodziewać?
Według donosów, body ma być niezwykle kompaktowe (jak na średni format), będąc zbliżone wymiarami do modelu X-Pro3 i znacznie mniejsze od pełnokarkowej Leiki Q3. Poza tym otrzymać mamy 100-megapikselową matrycę (ale bez stabilizacji) i obiektyw 35 mm f/4 (ekwiwalent obiektywu 28 mm f/3.2 dla pełnej klatki) w stylu pancake. Już same te informacje wskazują na interesujący, ale dość kontrowersyjny aparat. Wygląda jednak na to, że producent poszedł jeszcze dalej.
Aparat wyposażony ma być jedynie w wizjer elektroniczny, oferować dźwignię do szybkiego cropowania (symulacja dłuższych ogniskowych) a także… pokrętło do regulacji formatów kadru. Cena oscylować ma zaś na poziomie 5 tys. dolarów, czyli ok. 20 000 zł. Bazując na dotychczasowych informacjach, możemy otrzymać zarówno praktyczny aparat dla dokumentalistów czy fotografów ulicznych, jak i niepraktyczny gadżet dla kolekcjonerów.
Na którą stronę przechyli się szala? Ile z tych informacji okaże się prawdą? Czego jeszcze nie wiemy? O tym wszystkim przekonamy się zapewne już za dwa tygodnie, podczas Fujifilm X Summit 2025, na które zresztą się wybieramy. Zaraz po premierze przygotujemy więc dla Was relację z pierwszej ręki.
Źródło: fujirumors.com, mirrorlessrumors.com