Branża
Zakaz fotografowania wchodzi w życie na dobre. Od 17 kwietnia grozi nam grzywna, areszt lub konfiskata sprzętu
Ostatnie lata były trudnym czasem dla producentów sprzętu fotograficznego, początek bieżącego roku wyglądał jednak optymistycznie. Czy trend ten się utrzymał?
W ostatnim czasie obserwowaliśmy systematyczne kurczenie się rynku fotograficznego. Jego obecna wielkość, to raptem 19% tego, czym był jeszcze w 2010 roku. Po części spowodowane jest to wyparciem kompaktów przez coraz doskonalsze smartfony, a po części także faktem, że rynek się specjalizuje, a kolejne generacje aparatów nie stanowią już takich przełomów jak w pierwszej dekadzie XXI wieku.
Mimo pesymistycznego trendu, dane sprzedażowe z początku roku dawały jednak nadzieję na poprawę sytuacji. Trudno było jednak przewidzieć czy kolejne miesiące także przyniosą poprawę - w 2016 roku początek roku również wyglądał optymistycznie, by następnych miesiącach zaliczyć najgorsze wyniki w historii.
Wygląda jednak na to, że producenci aparatów mogą mieć powody do radości. Jak możemy zauważyć studiując dane udostępnione przez CIPA (Camera & Imaging Products Association), po 6 miesiącach sytuacja prezentuje się znacznie lepiej niż w zeszłym roku, a poprawę obserwujemy zwłaszcza w przypadku danych za maj i czerwiec, gdzie dostawy aparatów wzrosły o ponad 30%. Co ciekawe, wzrost zanotowały nie tylko aparaty z wymienną optyką, ale także kompakty.
Nie powinniśmy jednak cieszyć się przedwcześnie. Warto pamiętać, że fatalne wyniki z zeszłego roku były w dużej mierze spowodowane trzęsieniem ziemi w Kumamoto, w którym ucierpiały fabryki wielu producentów, a tegoroczne rezultaty nadal wypadają bardzo blado w porównaniu z rokiem 2015.
Czy więc jest szansa na długofalowy wzrost? Na tę zagadkę więcej światła rzucą zapewne ostatnie miesiące roku, w których ostatnimi czasy rynek notował najlepsze wyniki.
Więcej informacji na temat kondycji rynku fotograficznego znajdziecie pod adresem cipa.jp.