Konkurs im. Krzysztofa Millera 2021 - oto najlepsze fotoreportaże ostatniego roku

fot. Maciej Stanik, Ormiański ochotnik na ulicy w mieście Martuni, 24 października, 2020 r.
27 września 2020 roku, gdzieś w cieniu przetaczającej się przez świat pandemii koronawirusa, raz jeszcze wybuchła wojna o Górski Karabach. Spłachetek terenu, ledwie osiem razy większy niż Warszawa, stanął w ogniu, którego iskry rozsypały się na cały region: od Armenii i Azerbejdżanu, przez Iran i Turcję, po Rosję. Do już wtedy 30-tysięcznego bilansu ciągnącej się wojny, której najbrutalniejsza faza przypadła na lata 1992-94, dziś można dopisać kolejne pięć tysięcy ofiar.
27 września 2020 roku, gdzieś w cieniu przetaczającej się przez świat pandemii koronawirusa, raz jeszcze wybuchła wojna o Górski Karabach. Spłachetek terenu, ledwie osiem razy większy niż Warszawa, stanął w ogniu, którego iskry rozsypały się na cały region: od Armenii i Azerbejdżanu, przez Iran i Turcję, po Rosję. Do już wtedy 30-tysięcznego bilansu ciągnącej się wojny, której najbrutalniejsza faza przypadła na lata 1992-94, dziś można dopisać kolejne pięć tysięcy ofiar.