Konkurs im. Krzysztofa Millera 2021 - oto najlepsze fotoreportaże ostatniego roku

fot. Kosma Kołodziej
Mój projekt to portrety społeczności LGBT w Polsce. Ma na celu pokazanie, że obecna polska homofobia, bifobia, transfobia dotykają nie tylko społeczność, ale także ich rodziców, przyjaciół i partnerów. Szacuje się, że w Polsce samych osób nieheteronormatywnych może być nawet 2 miliony. Osób, którym w Polsce odbiera się człowieczeństwo. Projekt miał na celu przełamanie stereotypów, uprzedzeń i zmniejszenie lęku przed osobami, ich rodzicami i sojusznikami. Postaci prezentowane na zdjęciach to osoby z różnych środowisk, z różnym wykształceniem, od średniego do tytułu profesora, osoba niepełnosprawna, ludzie w różnym wieku, prezentujący różne profesje. Często w ocenie osób nieheteroseksualnych pierwszym czynnikiem, na którym skupia się społeczeństwo, jest orientacja. Dzięki tym portretom ten czynnik jest niemożliwy. Nie ma tu czynników wpływających na ekspresję płciową (makijaż, biżuteria, ubrania). Odbiorca skupia się na tym, co nas łączy – czyli na naszej biologicznej podstawie anatomicznej. I chociaż rozum nasz sięga Plejstocenu, można by ośmielić się do prostej tezy, że obecnie, jak przed tysiącami lat, wciąż skupiamy się na tym, co nas dzieli, zapominając o tym, że więcej nasz łączy. Łatwiejsze jest wyrzucanie poza margines człowieczeństwa, ustalanie granic normatywizmu narzucanych już nie tylko jego twórcom. Warto czasami wyjrzeć poza nawias swego credo. Zatrzymać się na chwilę, spojrzeć w przyszłość i zdać sobie sprawę, jak łatwo pozbawić człowieczeństwa cudzego brata, cudzą matkę, cudzego ojca, cudzą babkę, cudzego przyjaciela, cudzą koleżankę…
Mój projekt to portrety społeczności LGBT w Polsce. Ma na celu pokazanie, że obecna polska homofobia, bifobia, transfobia dotykają nie tylko społeczność, ale także ich rodziców, przyjaciół i partnerów. Szacuje się, że w Polsce samych osób nieheteronormatywnych może być nawet 2 miliony. Osób, którym w Polsce odbiera się człowieczeństwo. Projekt miał na celu przełamanie stereotypów, uprzedzeń i zmniejszenie lęku przed osobami, ich rodzicami i sojusznikami. Postaci prezentowane na zdjęciach to osoby z różnych środowisk, z różnym wykształceniem, od średniego do tytułu profesora, osoba niepełnosprawna, ludzie w różnym wieku, prezentujący różne profesje. Często w ocenie osób nieheteroseksualnych pierwszym czynnikiem, na którym skupia się społeczeństwo, jest orientacja. Dzięki tym portretom ten czynnik jest niemożliwy. Nie ma tu czynników wpływających na ekspresję płciową (makijaż, biżuteria, ubrania). Odbiorca skupia się na tym, co nas łączy – czyli na naszej biologicznej podstawie anatomicznej. I chociaż rozum nasz sięga Plejstocenu, można by ośmielić się do prostej tezy, że obecnie, jak przed tysiącami lat, wciąż skupiamy się na tym, co nas dzieli, zapominając o tym, że więcej nasz łączy. Łatwiejsze jest wyrzucanie poza margines człowieczeństwa, ustalanie granic normatywizmu narzucanych już nie tylko jego twórcom. Warto czasami wyjrzeć poza nawias swego credo. Zatrzymać się na chwilę, spojrzeć w przyszłość i zdać sobie sprawę, jak łatwo pozbawić człowieczeństwa cudzego brata, cudzą matkę, cudzego ojca, cudzą babkę, cudzego przyjaciela, cudzą koleżankę…