Moscow International Foto Awards 2019 - Polacy zdominowali sekcję photobooków. Triumfują też w pozostałych kategoriach
![Patryk Karbowski, "Miejsce przeznaczenia", Brązowy medal w profesjonalnej kategorii Photobook.
<br/><br/>
Szacuje się, że ponad połowa mieszkańców Warszawy urodziła się poza nią. Dla wielu młodych ludzi w Polsce migracja do dużego miasta jest naturalnym etapem rozwoju i jedyną możliwością awansu.
<br/><br/>
Fragment tekstu Marty Szarejko zamieszczonego w książce: Czasami liczą się drobiazgi: kolor skarpet chłopaka, który siedzi na stołku z Ikei i melancholijnie patrzy w dal; smętny sweter wiszący na suszarce w szaroburym świetle; deska do prasowania przy telewizorze; brak min na twarzach wystrojonych dziewczyn wpatrzonych w ekrany telefonów. Albo lampa przy prawie pustej półce. […] Już prawie to wyparłam: przyjezdni żyją wśród innych przyjezdnych. Do tego zupełnie inaczej niż ludzie stąd.](/i/images/5/0/5/d2FjPTExNzB4MS4zMzMzMzMzMzMzMzMz_src_176505-ab17f0e75a1f916638c47055a12a4757.jpg)
Patryk Karbowski, "Miejsce przeznaczenia", Brązowy medal w profesjonalnej kategorii Photobook.
Szacuje się, że ponad połowa mieszkańców Warszawy urodziła się poza nią. Dla wielu młodych ludzi w Polsce migracja do dużego miasta jest naturalnym etapem rozwoju i jedyną możliwością awansu.
Fragment tekstu Marty Szarejko zamieszczonego w książce: Czasami liczą się drobiazgi: kolor skarpet chłopaka, który siedzi na stołku z Ikei i melancholijnie patrzy w dal; smętny sweter wiszący na suszarce w szaroburym świetle; deska do prasowania przy telewizorze; brak min na twarzach wystrojonych dziewczyn wpatrzonych w ekrany telefonów. Albo lampa przy prawie pustej półce. […] Już prawie to wyparłam: przyjezdni żyją wśród innych przyjezdnych. Do tego zupełnie inaczej niż ludzie stąd.
Szacuje się, że ponad połowa mieszkańców Warszawy urodziła się poza nią. Dla wielu młodych ludzi w Polsce migracja do dużego miasta jest naturalnym etapem rozwoju i jedyną możliwością awansu.
Fragment tekstu Marty Szarejko zamieszczonego w książce: Czasami liczą się drobiazgi: kolor skarpet chłopaka, który siedzi na stołku z Ikei i melancholijnie patrzy w dal; smętny sweter wiszący na suszarce w szaroburym świetle; deska do prasowania przy telewizorze; brak min na twarzach wystrojonych dziewczyn wpatrzonych w ekrany telefonów. Albo lampa przy prawie pustej półce. […] Już prawie to wyparłam: przyjezdni żyją wśród innych przyjezdnych. Do tego zupełnie inaczej niż ludzie stąd.